Leon Wyczółkowski (1852-1936): Fragment Kaplicy Wazów na Wawelu

 

Obraz ten posiada orzeczenie potwierdzające jego autentyczność wydane przez firmę DESA Dzieła Sztuki i Antyki Sp.z o.o.

Biografia:

Leon Jan Wyczółkowski herbu Ślepowron (ur. 11 kwietnia 1852 w Hucie Miastkowskiej, zm. 27 grudnia 1936 w Warszawie). Wyczółkowski należy do grona najwybitniejszych twórców okresu Młodej Polski. Był znakomitym malarzem, grafikiem, wieloletnim pedagogiem. Uczęszczał do warszawskiej Klasy Rysunkowej w latach 1869-1875. Jego profesorem był Wojciech Gerson i Aleksander Kamiński. Swoją wiedzę uzupełniał także w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium pod opieką Aleksandra Wagnera oraz w Paryżu i Krakowie (u Jana Matejki w Szkole Sztuk Pięknych w okresie 1877-1879). Podróżował do Włoch, Francji, Holandii, Anglii, na Ukrainę. We Lwowie zaprzyjaźnił się z A. Chmielowskim. Od 1895 roku zamieszkał w Krakowie, gdzie został wykładowcą Szkoły Sztuk Pięknych (profesorem krakowskiej uczelni był w latach 1895-1911). Prowadził także katedrę grafiki na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych (od 1934 roku). W Paryżu zapoznał się z impresjonizmem. Inspirował się także koloryzmem i symbolizmem. Tematem jego obrazów początkowo były sceny historyczno-rodzajowe, następnie portrety i sceny salonowe. Malował pejzaże (przede wszystkim tatrzańskie), martwe natury, zabytki architektoniczne, kwiaty. Artysta w swoim malarstwie ukazywał sentymentalny stosunek do przyrody i zainteresowanie tematami ojczystymi. Wyczółkowski tworzył w technice olejnej, akwareli i pastelu, zajmował się również rzeźbą i grafiką (od 1918 roku). W grafice wykorzystywał techniki trawione, autolitografię, różnorodność rozwiązań formalnych (do jego prac zalicza się m. in. teki tematyczne, np. „Tatry”, „Stara Warszawa”). Artysta był jednym z założycieli Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka“ i uczestniczył w prawie wszystkich jej wystawach. Wyczółkowski otrzymał Złoty Krzyż Zasługi oraz inne wyróżnienia artystyczne.

Fascynacja litografią

Około 1900 rozpoczął się ponad trzydziestoletni okres fascynacji Wyczółkowskiego grafiką oryginalną. Pierwsze próby, do których zachęcił artystę Feliks Jasieński, koneser i kolekcjoner grafiki europejskiej, wykonał twórca w technikach z malarstwem blisko spokrewnionych - oleolitografii barwnej i algrafii. W dziedzinie akwaforty technicznych rad i wsparcia udzielał mu mistrz akwaforty reprodukcyjnej - Ignacy Łopieński, posiadacz pierwszej w Warszawie i jedynej niekwestionowanej przez rosyjskie władze prasy, jaką dysponowali wówczas Polacy. Jako profesor krakowskiej ASP począwszy od 1902 Wyczółkowski prowadził nieustanne eksperymenty w dziedzinie technik graficznych; najszersze możliwości artystycznej ekspresji odnalazł w technice litografii. Trwającą ponad ćwierćwiecze fascynację twórcy tym graficznym medium poprzedziły liczne próby w zakresie akwaforty, akwatinty, fluoroforty i miękkiego werniksu. Graficzne teki Wyczółkowskiego, m.in. "Teka mieszana" (1904), "Teka litewska" (1907), "Gdańsk" (1909), "Teka huculska" (1910), "Wawel I. II." (1911/12), "Teka ukraińska" (1912), "Kraków" (1915) i "Stara Warszawa" (1915), zawierały głównie autolitografie, zestawione niekiedy z fluorofortami i autoalgrafiami. Litografia Wyczółkowskiego ewoluowała z czasem, ulegała formalnym przeobrażeniom; artysta zmieniał sposób operowania czarną kredą, prowadził ją bokiem dla uzyskania półtonów i miękkich kształtów, rysował ostro zatemperowaną by zintensyfikować precyzyjny kontur, dopełniał tuszem dla pogłębienia cieni. Wyczółkowski, nazywany ojcem nowoczesnej litografii polskiej, jako twórca piętnastu tek graficznych stał się na polskim gruncie niedoścignionym rekordzistą. Z równym rozmachem jak rozległe krajobrazy Litwy i Ukrainy kreślił Wyczółkowski pejzaże miejskie. W 1909 artysta wydał pierwszą tekę, na którą składały się wyłącznie motywy architektoniczne; były to widoki Gdańska notowane zręcznym pociągnięciem kredki, postrzegane wrażliwym na zmienność walorowych tonacji okiem realisty. Twórca nie obawiał się radykalnej fragmentaryczności ujęć - nie zawahał się zawiesić kopułę wieży ratuszowej i dachy kamienic w optycznej próżni wytworzonej poprzez biel planszy, pozbawiając je solidnej, architektonicznej podpory (Ratusz - wieża, 1909). Najeżona strzelistymi wieżycami sylweta kościoła Panny Marii zamykająca bieg ulicy, w autolitografii Wyczółkowskiego wydaje się być eteryczną kurtyną (Kościół Panny Marii, 1909). "Portretując" polskie miasta, Gdańsk, stary Kraków i Warszawę, artysta ukazywał zabytki architektury przywołujące z pamięci przeszłość narodu. Skarbnicą narodowych pamiątek i symbolem dawnej potęgi polskiej państwowości był Wawel; jego potężną sylwetę, widzianą raz od strony Stradomia, raz Zwierzyńca, to znów od ulicy Starowiślnej, Wyczółkowski potrafił przeobrazić w swych litografiach w zjawiskowe zamczysko. W obu tekach wawelskich (1911/12) artysta uwiecznił najcenniejsze dla pamięci narodowej fragmenty wawelskiej architektury - katedrę, Kurzą Stopkę, Kaplicę Zygmuntowską i najbardziej nośne symbolicznie królewskie nagrobki, Jadwigi, Jagiełły i Kazimierza Jagiellończyka. Wyczółkowski porzucił tu dotychczasową szkicowość ujęcia na rzecz stylu bardziej wysmakowanego i dekoracyjnego, przywrócił linii funkcję opisową, kreski smukłe, cienkie, napięte jak struny powiązał z miękkimi, krętymi, zwinnie zmieniającymi swój bieg; swą ascetyczną, czarno-białą skalę walorową dopełnił wąską, zharmonizowaną gamą barw. Patriotyczną wymowę miała też teka Kraków (1915); tutaj luministyczne efekty intensyfikują atmosferę zadumy nad upływającym czasem w wymiarze indywidualnej egzystencji i narodowego bytu. Wygląd Warszawy czasów wojny upamiętnił Wyczółkowski - "uwięziony" w stolicy na skutek działań wojennych - w tece "Stara Warszawa" (1915). Szczególnie pociągały go malowniczo nawarstwiające się bryły dachów Starego Miasta, którym przyglądał się z bliska, z poziomu okna facjaty (za culture.pl).

Wawel

Historyczna świadomość artysty - odziedziczona po romantykach i Matejce - znalazła wyraz w jego pracach ukazujących architektoniczną wielkość i urodę polskiego Akropolis - Wawelu. Od czasu zamieszkania w Krakowie fascynował go Wawel. Sam artysta przyznawał, że do malowania katedry wawelskiej zabrał się w 1895 r. Nasamprzód stworzył Sarkofagi. I tu oddajmy głos Ludwikowi Pugetowi, który odsłonił kulisy powstania tej kompozycji, pisząc: ,,[...]Wpadał na niebywałe pomysły. Chciało mu się malować królewskie sarkofagi. Wyrzeźbił je najprzód w gipsie w wielkości naturalnej, zasmarował, zakurzył, dał się im pokryć pajęczynami i dopiero tak przyprawioną własną rzeźbę portretował na płótnie. Chciało mu się! Miał dosyć imaginacji i ochoty, aby sobie cały ten trud zadać. Taki mu koncept strzelił do głowy, bawiło go zakosztować rzeźbiarki, nie powiedział sobie, że szkoda czasu i fatygi, że przez ten czas mógłby namalować o cztery więcej portrety czy inne obrazy już wówczas dobrze płacone...'' W 1907 roku powstał cenny cykl pastelowy "Skarbiec wawelski", przedstawiający przedmioty powszechnie uważane za relikwie narodowe. Całość liczyła 17 obrazów. Jest to jedyna seria prac pastelowych artysty zachowana w całości do dziś. Cudownie skomponowanym graficznym hymnem na cześć powagi i uroku królewskiego wzgórza stała się teka litografii "Wawel", datowana 1911/1912 z piętnastoma pracami. Ukazanie się teki "Wawel" było nie tylko świadectwem zachwytu nad symbolem polskiej państwowości w warunkach jej braku, pokazem architektonicznego piękna budowli wawelskiego wzgórza, ale równocześnie zademonstrowaniem wszelkich technik przez samego artystę odkrytych i stale udoskonalanych. Artysta wykonał znaczną liczbę wizerunków Krakowa i jego zabytków. Za każdym razem poszukiwał interesujących punktów widokowych. Samej sylwetce Wawelu poświęcił pracę "Wawel od ulicy Starowiślnej". Namalował też kilka akwarel przedstawiających panoramy, kościoły, Kopiec Kościuszki czy Sukiennice (Widok z Wawelu). Powstawały również litografie, z których najciekawsze znalazły się w "Tece jubileuszowej kościoła P-ny Marii w Krakowie".

Kaplica Wazów - architektura i wygląd zewnętrzny

Wybudowana w drugiej połowie XVII w. Kaplica Wazów znajduje się w południowej nawie Katedry na Wawelu. Z zewnątrz jest niemal kopią Kaplicy Zygmuntowskiej i często jest z nią porównywana. Zgodnie z wolą Zygmunta III Wazy kaplica - ufundowana przez króla Jana Kazimierza - stała się mauzoleum rodowym. Na ścianach wmurowano epitafia wszystkich męskich potomków polskiej linii Wazów. Budowlę - przykrytą kopułą z latarnią, podtrzymywaną na ośmiobocznym bębnie, ustawionym na kwadratowym rzucie - wymurowano z ciosów. Elewacja składa się z wysokiego cokołu, na którym znajdują się żłobkowane pilastry toskańskie. Na nich wspiera się belkowanie. Przestrzeń pomiędzy pilastrami podzielono na trzy kwatery, które wypełniają tablice w formie rombu (kwatery górne i dolne) oraz uszatego prostokąta z wypisanymi dedykacjami (kwatery środkowe). W tym układzie wyjątek stanowi elewacja południowa, gdzie w górnej kwaterze środkowego pola między pilastrami widnieje kartusz z herbami (kolejno od zewnątrz) Polski i Litwy, Szwecji i rodu Wazów, okolony łańcuchem orderu Złotego Runa, zwieńczony koroną (typ corona clausa). Na cokolikach w górnych narożnikach stoją figury św. Zygmunta (narożnik południowo-zachodni) i św. Władysława (narożnik południowo-wschodni). W narożnikach tamburu znajdują się kanelowane pilastry jońskie. Pole pomiędzy nimi wypełniają koliste okna. W tej części architektonicznej dekoracja płaskorzeźbna przedstawiająca motywy główek anielskich, smoków oraz kwiatony i skrzyżowane tarcze. Kopułę pokrywa blacha miedziana. Na niej wznosi się ośmioboczna latarnia z pilastrami, a całość zamyka kopułka z krzyżem.


Opis


Autolitografia ta powstała około roku 1915 i ukazuje ona fragment Kapicy Wazów na Wawelu. Artysta szkicowo, aczkolwiek sugestywnie oddał charakter tej perły architektury, dzięki czemu budowla ta jawi się nam jednocześnie jako monumentalna i zwiewna. Pozornie przypadkowa kompozycja ukazuje kilka najciekawszych detali architektonicznych tej budowli. Pozornie, gdyż dążenie do uchwycenia nastroju i ulotnej urody chwili łączy się w jego pracach z przywiązaniem do czytelnej formy. Wyczółkowski nie obawiał się radykalnej fragmentaryczności ujęć, czego przykładem jest ta praca. Kaplica ukazała została w sposób fragmentaryczny (niejako w kadrze) od strony południowo-wschodniej poniżej kopuły. W wielu architektonicznych pracach Wyczółkowskiego, żelazną zasadą kompozycyjną jest podział na plany i obecność głównego motywu. Główny motyw stanowi tutaj tambur (bęben) wraz ze zjawiskowymi kolistymi oknami, subtelnymi dekoracyjnymi płaskorzeźbami i kanelowanymi pilastrami jońskimi, a także ozdobne rynny (rzygacze) i figury św. Zygmunta (narożnik południowo-zachodni) i św. Władysława (narożnik południowo-wschodni). Artysta różnicuje tutaj plany za pomocą konturu. Precyzyjny kontur w niektórych miejscach dopełnił tuszem dla pogłębienia cieni. Bryła kaplicy i ozdobne gzymsy zaznaczone są mocną kreską i wyrazistym konturem, a fragment Wieży Srebrnych Dzwonów i Kaplicy Potockich (drugi plan) narysowane zostały kreską lekką i delikatną. Prace tą cechuje mistrzowskie operowanie miękką kredą, zręczne przechodzenie zwinnej linii w dynamicznie położoną plamę aksamitnej czerni. Detale architektoniczne oddane zostały w perfekcyjny sposób. Patrząc na tą pracę, nie ma cienia wątpliwości, że Leon Wyczółkowski osiągnął wręcz wirtuozerski poziom w technice litografii.

Parametry i stan zachowania

Autolitografia na papierze. Wymiary: 48,5x35,5 cm (w świetle passe-partout). Wymiary wraz z ramą: 77,5x67. Praca za szkłem oprawiona w starą drewnianą pozłacaną ramę. Sygnowana odręcznie ołówkiem l.d.: "rysunek oryginalny" (napis kolekcjonerski) / "L. Wyczół" (sygnatura oryginalna, autorska). Na odwrociu papierowa naklejka z Salonu Sztuki Alfreda Wawrzeckiego w Krakowie z 1934. Na naklejce napisy: Autor: Leon Wyczółkowski | Tytuł: Fragm. Kapl. Zygmuntowskiej (pomyłka antykwariusza) | Rodzaj: ołówek | Rozmiar: 50x35 | Nr. Kat. 160/38. Ponadto z tyłu pieczątka prawdopodobnie przedwojenna (częściowo zakryta) Urząd Wojewódzki Krakowski ...(nieczytelne) sztuki (?), oraz odręczny numer: 7-12-k-36. Ponadto tylu napis ołówkiem: "Wawel Kaplica Wazów". W dolnej części ramy zaśniedziała mosiężna tabliczka z napisem: "Wyczółkowski Leon".

Stan zachowania litografii bardzo dobry, rama natomiast posiada pewne ubytki i pęknięcia - widoczne na zdjęciach.

Materiały: Autolitografia na papierze

Wymiary: Wymiary: 48,5x35,5 cm (w świetle passe-partout).

Znaki: Sygnowany ołówkiem l.d.: "rysunek oryginalny /L. Wyczół"